Siła Marzeń – moc napędowa

Majka Jeżowska śpiewa – Marzenia się spełniają, tylko stale myśl o nich myśl

Około rok temu zakochałam się w miasteczku o nazwie Positano…przeglądałam zdjęcia miejscowości wielokrotnie, robiłam screeny na insta itp haha

Pamiętam jak jeszcze siedząc w piękny słoneczny dzień w biurze z rozmarzonymi oczami mówiłam do mojej koleżanki jak ja bardzo chcę zobaczyć to miejsce, ale wiedziałam że nie uda mi się tego zorganizować w ciągu najbliższych miesięcy bo na głowie miałam studia, które przecież trzeba było opłacić, rachunki itp, nawet więc nie sprawdzałam cen biletów, plus jeszcze niestety w tym czasie ciężko byłoby zebrać chętnych na taki wypad, ale wiedziałam  że nie ważne kiedy i jak ale dostanę się tam.

I ok…życie toczy się dalej, szereg innych wydarzeń i doświadczeń, nowe miejsce zamieszkania, nowa praca nowi ludzie, przyznam się, że jak zobaczyłam swój nowy pokój, położyłam w nim swój dobytek to w pierwszym momencie się rozpłakałam, nie to nie były łzy szczęścia haha. Mała prostokątna klatka, dziwny zapach i białe ściany świetny początek, ale wzięłam się w garść, wiedziałam że nie bez powodu podjęłam w swoim życiu pewne kroki, razem ze znajomymi szybko zabraliśmy się za mały remont, tak więc nauczyłam się malować ściany i kłaść tapetę aczkolwiek bez pomocy wykonanie byłoby mniej zadowalające lol. Tak więc pokój rodem z psychiatryka zamienił się w moją mała przytulną świątynie, tylko przydałaby się jeszcze szafa z Narnii do upchnięcia wszystkiego, ale wszystko w swoim czasie 😉

Dobrze teraz wracając do wątku głównego, jeśli śledzicie mojego bloga i  czytaliście wpis o Ibizie to wiecie że poznałam zajebistych ludzi kochających podróżować, po Ibizie więc pojawiła się kolejna opcja wyjazdu do Włoch, początkowo z racji tego że napotkałam na swojej drodze pewne życiowe trudności z wielkim żalem powiedziałam nie. Tydzień później zrobiliśmy sobie w domu małą spontaniczną imprezę, więc Winko zrobiło dobrze i pod wpływem chwili stwierdziłam Walić Wszystko bukuje bilet do Włoch i tak też zrobiłam cale szczęście, stwierdzam że byłabym naprawdę idiotką nie robiąc tego, alko wyłączył trochę racjonalne myślenie i dopuścił do głosu podświadomość, która wiedziała co warto zrobić, nie to żebym pochwalała upijanie się haha, mam tylko na myśli że w tym przypadku to pomogło trochę zluzować i wykorzystać moment.

Po zabukowaniu biletu, nawet nie miałam głowy do tego żeby przeczesywać internet w celu sprawdzenia miejscowości, dosłanie rzuciłam okiem na to co podesłali znajomi i wiedziałam że tak czy tak miejsce jest cudowne.

Kiedy dotarliśmy na miejsce prosiłam znajomych żeby mnie uszczypnęli bo myślałam że te wszystkie cuda mi się tylko śnią, moje oczy ciągle chciały jeść i nie miały dość ani przez sekundę, miasto Como skradło więc moje serce <3

Do czego zmierzam, do tego że po czasie zdałam sobie sprawę że Como baaardzo przypomina Positano 😀

A przy okazji odkryłam tam swoje nowe Marzenia, ale o tym napiszę w oddzielnym wpisie, w którym podzielę się z Wami wrażeniami z Como 🙂

More about Natalia

W pewnym momencie swojego życia, doznałam olśnienia i zaczęłam pracować nad sobą, polubiłam zmiany jakie się w nim przejawiają. Nabrałam ogromnego apetytu na życie, stałam się bardziej ciekawa świata, ludzi i tego co nas otacza.