Gdzie warto być w grudniu- czyli wystawa Accidental Artist w Poznaniu

 

Czym tak naprawdę jest sztuka?

Możemy znaleźć mnóstwo definicji, książek, interpretacji, jesteśmy w stanie  określić rodzaje oraz formy sztuki.

Ja dziś skupie się na Malarstwie a dokładniej na obrazach Mateusza, który swoje pierwsze kroki stawiał 3 lata temu.

No to czas abyście poznali uzdolnionego M i jego punkt widzenia, sam na temat wybranej formy sztuki wypowiada się następująco;

„Malowanie to tylko narzędzie do przekazywania pewnych emocji, każdy z obrazów traktuje bardzo osobiście i jest on odbiciem mojego aktualnego stanu psychicznego. Przy interpretacji, każdy dla siebie jest w stanie czegoś się doszukać, patrzy na obraz przez pryzmat własnych doświadczeń…”

No więc jak to się zaczęło? ( Dodam tylko, że najlepsze co nas w życiu spotyka przychodzi od tak- niespodziewanie ! )

Mateusz zdradza ” Naszła mnie potrzeba namalowania czegoś szerzej niedefiniowanego, wiedziałem gdzie znajduje się najbliższy sklep z artykułami malarskim więc  udałem się tam i kupiłem to co było mi niezbędne: pędzle, trzy tubki farb olejnych, terpentynę i płótno. Po pierwszej zabawie i poznaniu narzędzi poszedłem w to dalej…”

Za pomocą własnych dzieł  ludzie przemawiają do otaczającego nas świata, obrazy powstają w najróżniejszych miejscach i okolicznościach a z M było tak:

Niektóre z jego projektów są wcześniej przemyślane,a  ich pierwszą formą jest szkic, dopiero później myśl przelewana jest na płótno, jednakże są też obrazy które powstają spontanicznie a, ręka z pędzlem odruchowo podąża za każdą nową myślą, która akurat zrodzi się z w głowie, w związku z czym działa się wtedy bez udziału świadomości ale za to z udziałem serca i wewnętrznego głosu.

Taka forma spędzania wolnego czasu to dla Mateusza moment w którym na bieżąco stara się on wylewać z siebie wszelkie emocje, aczkolwiek potrafi też zrobić z tego przyjemne spotkanie towarzyskie i dobrą zabawę angażując znajomych podczas wspólnych wieczorów do burzy mózgów i interpretacji oraz dzielenia wrażeń. Z pewnością obrazy które stworzył w grupie byłyby zupełnie inne gdyby tworzył je  w pojedynkę z uwagi na odczuwane emocje.

Przede wszystkim wielkie Brawa dla M, że odważył się wyjść na światło dzienne i podzielić się z nami swoją twórczością. Wielu z jego znajomych mimo wszystko nie miało pojęcia jak kreatywnie działa w czasie wolnym, dowiedzieli się dopiero gdy dotarła do nich wieść o wydarzeniu jakim jest Wernisaż.  Mam nadzieję, że z moją pomocą uda się dotrzeć do jeszcze szerszego grona odbiorców.

A teraz UWAGA  wernisaż pt „Accidental Artist ” ,  odbędzie się  dnia 9.12.2017, w Poznaniu przy ulicy Mickiewicza 20 w Brisman Kawowy Bar.  Koniecznie musicie tam być, bo kto wie….za kilka lat  może okazać się że trzeba będzie wydać niemałą sumkę  żeby podziwiać obrazy, macie teraz być może niepowtarzalna okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. Przy okazji będziecie mogli skłonić własne umysły do refleksji.

Możecie też zrobić to na blogu, do czego gorąco Was zachęcam myślę, że Mateusz chętnie wda się z Wami w dyskusję, szczególnie że, wyżej wspomniane wydarzenie to nic innego jak chęć poznania opinii i punktów widzenia innych. Według mnie to też swego rodzaju sposób na zapoznanie się z psychiką i emocjami tych którzy podzielą się swoim zdaniem, a jednocześnie intrygujące doświadczenie pozwalające wzrastać, w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi o zbliżonej naturze 🙂

Nadszedł więc czas na odkrycie kurtyny, możecie teraz pobawić się we własną interpretację. Być może zainteresują Was niektóre symbole, gdy dopytywałam o nie mój kolega odpowiedział ” …bardzo mocno bawię się matematyką, uważam, że dodaje to harmonii całości i zastosowanie takiego zabiegu w wielu pracach nadaje charakteru i czegoś oryginalnego.” Zaintrygował mnie również obraz widoczny na fotografii nr. 3 Poniżej specjalnie dla Was umieszczam interpretację samego autora, ale najpierw sami dajcie sobie szansę i pomyślcie jakie w Was wzbudza on emocje i co według WAS M, chciał przekazać.

Interpretacja obrazu nr. 3 według Mateusza; „…Dodatkowo z szyi wychodzi kolejny czerwony labirynt na miejscu serca. Patrząc na to szerzej możemy stwierdzić że labirynt to kabel w którym fiolet gra rolę izolatora, niebieski drugiej warstwy izolacji a czerwień gra rolę przewodu elektrycznego łączącego serce, labiryntem z jednej strony a mózgu, labiryntem z drugiej strony. Interpretując obraz przy pomocy tego motywu kabla możemy też dodać, że osoba z zdjęciu się broni przed tym żeby nie dotrzeć do głębszych jej warstw.  Brak znaków szczególnych postaci i przedstawienie jej właśnie w tej formie, może znaczyć, że każdy człowiek jest jednym wielkim labiryntem, że każdego żeby poznać musimy poświęcić masę czasu a do końca nie będzie wiedzieć czy jesteśmy już u celu i ze strony serca – uczuciowej i ze strony rozumu – wiedzy, doświadczeń, znajomości. „

Ps. Kochani mój Apel do WAS – Jeśli macie coś co jeszcze skrywacie przed światem nie bójcie się tego pokazać, gusta są różne. Nigdy nie zadowolimy wszystkich, ale z pewnością znajdą się Ci, którzy poklepią Was po ramieniu i ugłaszczą Wasze uszy ciepłym słowem. Pamiętajcie proszę, że  przede wszystkim robicie to dla siebie i grunt żeby to WAS wprawiało w zachwyt i cieszyło serce, miło jeśli innym też się spodoba, ale to na drugim planie 😀

I koniecznie podzielcie się z nami swoją opinią <3

More about Natalia

W pewnym momencie swojego życia, doznałam olśnienia i zaczęłam pracować nad sobą, polubiłam zmiany jakie się w nim przejawiają. Nabrałam ogromnego apetytu na życie, stałam się bardziej ciekawa świata, ludzi i tego co nas otacza.

5 odpowiedzi do “Gdzie warto być w grudniu- czyli wystawa Accidental Artist w Poznaniu

  1. Anna Fit

    Super, że piszesz o sztuce – mam wrażenie, że w dzisiejszym „lajfstajlu” twórczość coraz mniej się mieści. Bardzo żałuję, że nie mam okazji być w Poznaniu na wernisażu. Ale tekst bardzo ciekawy! Będę czekać na kolejne! 🙂

    Odpowiedz

  2. Ewelina

    Szkoda, że mam tak daleko do Poznania. Drugi i piąty obraz daje do myślenia. Drugi to jakby znak zapytania jako głowa a piąty przedstawia skrajne emocje.

    Odpowiedz

  3. Monika Wieczorek I Fitpassion

    Kiedyś rysowałam… kiedyś… potem studiowałam architekturę i przeniosłam się na komputer 😉 a dziś już ręka nie pamięta niestety tamtych zdolności, a szkoda 😉

    Odpowiedz

  4. Klaudia Kułach

    Żałuję, że nie mogłam tam być, bo chociaż zwykle stronię od sztuki nowoczesnej te obrazy wdają mi się intrygujące. Lubię fakturę płótna i grube pociągnięcia pędzlem

    Odpowiedz

  5. Panna Kwiatkowska

    Kurczę… Czemu nie tydzień później, gdy już przyjadę na święta do rodziców? 😊

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *